forex trading logo

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 39 gości 

Kalendarz

Pełny widok
Integracja 2018 PDF Drukuj Email

W poszukiwaniu ujścia - Świdra i pozytywnej energii :)

 

integracja-2018-front

Tradycyjnie na początku nowego roku szkolnego wszyscy uczniowie Wyspy wyjechali na wyprawę integracyjną. Dopisała nie tylko pogoda, ale przede wszystkim nastroje. Zapraszamy na obszerną fotorelację :)

Gdy rano wyjeżdżaliśmy spod szkoły, podekscytowani nie wiedzieliśmy co nas czeka w Otwocku, ani co to za tajemnicza nazwa: Szensztacki Instytut?

Po drodze poddaliśmy się czynnościom merkantylnym. Klasy przygotowały listę zakupów na kolację i śniadanie. Pożądane produkty zostały zakupione w sklepie na literę B.

W Otwocku rozpoczęliśmy od gry miejskiej, jak sama nazwa wskazuje zaczęła się… w lesie! Bór Sosnowy pozwolił nam odkryć, w swoim wnętrzu, zagadkowy cmentarz żydowski. Na macewach szukaliśmy inskrypcji po polsku, hebrajsku i po rosyjsku. Niektóre grupy odkryły również napisy niemieckie. Szukaliśmy też symbolicznych płaskorzeźb: ręce w geście błogosławieństwa, lwy, jelenie, korony, książki i świeczniki. Każdy taki znak miał swoje znaczenie, pozwalał nam domyślać się kim pochowana osoba mogła być za życia - np. misa, czy dzban oznaczały osobę pochowaną z pokolenia Lewiego.

Szukaliśmy też informacji o legendach miejskich, dziwnych historiach, świetności i nazwie miasta. Odszukaliśmy takie ważne budynki jak Muzeum Ziemi Otwockiej i liceum Gałczyńskiego, w którym przed wojną było kasyno. Dowiedzieliśmy się czym jest świdermajer i kto taką zakręconą nazwę
wymyślił. Przy pensjonacie Abrama Gurewicza przeprowadziliśmy sondę uliczną: czy warto ratować zabytki? Wielu zapytanych mówiło, że warto, niektórzy twierdzili, że nie mają zdania lub nie chcą o tym rozmawiać. Wiemy już, że Andriolli wielkim malarzem był, a pomimo, że kawiarnia Sosenka to podrabiany świdermajer, mają tam drogie lody (3,9 zł za gałkę!!!).

Po pysznym obiedzie z bioproduktów z ogródka sióstr szensztackich, podsumowaliśmy przedobiednią grę po mieście i uzupełniliśmy brakujące informacje Najtrudniej miała jedna z grup, która kartę patrolu zostawiła w autokarze! ;)

W porze poobiedniej udaliśmy się w poszukiwaniu ujścia Świdra. Najpierw musieliśmy znaleźć samą rzekę. Po drodze skończyła nam się droga, ale udało nam się przebić przez gąszcz do ścieżki nadrzecznej. Gdy mijaliśmy kolejne małe plaże i dwa mosty niejeden piechur chciał na tym zakończyć wędrówkę. Nasz wysiłek i determinacja zostały jednak nagrodzone gdy doszliśmy do ujścia i naszym oczom ukazała się przepiękna plaża, dwie rzeki i na horyzoncie Warszawa z nieodłącznym Pałacem Kultury.

Część odważnych zamoczyła sobie w rzece stópki, i nie tylko… Określenie „kotlet schabowy” zyskało drugie znaczenie ;) Radości było co nie miara!

Powrót, jak to z powrotami, minął szybko. Klasy 4, 5 i 6 wróciły autokarem do swych domostw. Tymczasem starsi urządzili kolację w formie ogniska z kiełbaskami. Koncert życzeń pokazał, że śpiew i grę na gitarze musimy ćwiczyć częściej, a liczne zabawy i tańce były spontanicznie aranżowane przez świetnych kaowców.

Noc minęła spokojnie. Następnego dnia zrobiliśmy i zjedliśmy śniadanie. Po tym nastąpiły zabawy własne i integracje w podgrupach oraz gra w Letnisko - wcieliliśmy się w przedwojennych kuracjuszy Otwockich. Okazało się że warszawiacy najwięcej pieniędzy zostawili w domach uzdrowiskowych klasy III - ci to mają już doświadczenie, a doświadczenie to podstawa! ;)

Na koniec starsi zorganizowali młodszym, rzutem na taśmę, chrzest bojowy. Niestety w zamieszaniu zapomniano o nauczycielach!! Tempo przygotowań i realizacji było atomowe - co może świadczyć o tym, że np. odrabianie prac domowych, tudzież sprzątanie własnego M2 pójdzie im równie błyskawicznie. Przy powrocie część kadry przysypiała, na co młodzież z Wyspy chyba przymykała oko… ;)

Tekst: Konrad Tarnopolski
Zdjęcia: Piotr Seremak

 


Stworzone dzięki Joomla!. Designed by: free joomla templates ntc dedicated hosting Valid XHTML and CSS.